Jak pracuję cz.2 – akcja #takpracuje

jak pracuje cz.2
Tutaj przeczytasz część 1

No to zaczynamy część 2

Z pomocą czego (aplikacji, urządzeń, stron, metod) uczysz i rozwijasz siebie?

Nie ukrywam, że głównym miejscem inspiracji i wpływu na to jak pracuję są Google, Youtube i Facebook. Subskrybuję kilka fanpagy, czytam strony, oglądam kanały i należę do grup, których content jest wartościowy. Głównie to Superbelfrzy, Edunews, Zakręcony Belfer, Eduzmieniacz, Otwarte Zasoby, elearning robię, Edukacja domowa, SciFun, Naukowy Bełkot, Nauka to Lubię, Krzysztof Gonciarz.

Jak mam czas to staram się uczyć wykorzystując MEC (Microsoft Educator Community), StrefaKursów.pl i Infolia.pl, webinary z serii Superbelfrzy Nocą.

W nauce wykorzystuję również ostatnio mocno podcasty (nie tylko edukacyjne): EduGadki, Jak oszczędzać pieniądze, Włodek Markowicz ONAIR, Nauka XXI wieku.

Inspiracje czerpię od ludzi występujących na TED i TEDed.

No i na koniec najważniejsze. Najbardziej lubię uczyć się od moich uczniów. Uwielbiam nasze rozmowy o sprzęcie, o technikach w fotografii i filmie, o grach które opowiadają niesamowite historie, o filmach i serialach, no i o tym co teraz „w necie piszczy”. To wspaniałe obserwować, jak młodzi się rozwijają. Wystarczy dać im dostęp do narzędzi i swobodę działań, a po chwili widzą więcej niż ja. I to jest SUKCES PEDAGOGICZNY!

Aaaa i jeszcze Spotify i muzyka. Musi grać muzyka i wtedy mam więcej siły do zarywania kolejnej nocy na uczeniu się NOWEGO.

Czym się dzielisz z innymi w sieci?

Wszystko zaczęło się od onlinowych galerii moich fotografii. Dziś patrzę na nie z lekkim zażenowaniem ale też z dumą z powodu poziomu jaki udało mi się, własną ciężką pracą, nauką i metodą prób i błędów, zdobyć.

Potem były filmy, takie do domowej szuflady lub najbliższych znajomych, kręcone jeszcze na kamerze VHS i w skomplikowanym na dziś procesie montowane na pradawnych komputerach. Bez wiedzy, bez podręczników, bez internetu. Tylko metodą prób i błędów – najlepszą metodą z możliwych, niestety dość czasochłonną.

Później już wszystko przyspieszyło. Realizacja szkolnych filmów promocyjnych, otwarcie szkolnego kanału na YT (chyba w 2006 roku), stworzenie Szkolnego Koła Filmowego i jeszcze więcej filmów w sieci. Wspólnie z uczniami wyjście z kamerami poza szkołę i utworzenie Młodzieżowej Telewizji Kulturalnej Gminy Czerwonak „CoolturalnaTV„. Gdzieś po drodze, z pasji do gier planszowych powstał mój pierwszy autorski kanał Kulaj.pl, z którym do dziś wielu graczy uczy się podstaw rozgrywki z najpopularniejszymi tytułami.

przed live
przed live

Ostatecznie wszystko to prowadziło nieuchronnie w kierunku największego mojego dotychczasowego projektu „Pan Belfer”. To właśnie on miał, pomóc moim uczniom powtarzać materiał przed egzaminem gimnazjalnym wygodnie w domu. Już wtedy jednak wiedziałem, że internet lubi określone formy i kreacje, no i tak powstał pseudonim, logo, kolory, strona www i cała otoczka social mediowa. Koncept był (i jest) taki, żeby z moich filmów korzystali wszyscy, którzy mają problem z powszechnie nielubianym przedmiotem jakim jest chemia. Najlepsze jest to, że szukając „swojego” miejsca w sieci i sprawdzenia siebie czy mam szansę coś zrobić na większą skalę, szukałem jakiś tematów, które lubiłem ale które już były omówione lepiej niż byłbym w stanie to sam zrobić ( np. fotografia i film). Okazało się, że najlepszy temat mam tuż „pod nosem”, a wielu moich absolwentów mówiło mi, że ja to jednak dobrze tę chemię tłumaczyłem no i… Reszta właśnie się zadziewa tu i teraz. Na ten moment nagrałem 8 odcinków, które zawierają prawie wszystkie treści z gimnazjum i aktualnej szkoły podstawowej. W sumie były one w ciągu 11 miesięcy oglądane ponad 1 000 0000 minut i 100 000 razy tylko na samym YT (jest to dla mnie niesamowity wynik). Nagrałem też dwa filmy z serii „Pan Belfer radzi” o stresie i o „hackowaniu” nauczycieli. Rozpoczynam też pracę nad vlogami, gdzie mam szansę dzielić się z widzami swoimi przemyśleniami i być może być katalizatorem zmian w ich działaniu.

Dzielenie się moją wiedzą i doświadczeniem uważam za najfajniejszą rzecz jaką mogę w życiu zrobić. Niesamowite jest to, że są ludzie, którzy chcą z tego czerpać, a to z kolei nakręca mnie jeszcze bardziej, żeby być jeszcze lepszym w tym co robię.

Za co / komu jesteś najbardziej wdzięczna/y w sieci?

Chyba głównie nauczycielom (część z nich mam okazję znać osobiście), którzy robią w pracy takie „niesamowitości”, że ja przy nich czuję się z tym co robię jak dziecko bawiące się w piaskownicy obserwujące rozmowy dorosłych na poważne tematy. Większość z nich należy do grupy SuperblefrzyRP, ale nie tylko. To niesamowite, jak w ciągu zaledwie 10 miesięcy, ludzie których poznałem i dłuuuugie rozmowy z nimi, wpłynęły na mój rozwój zawodowy i odkrycie na nowo pasji i dumy z bycia nauczycielem!

Dzięki sieci mogę też szukać autorytetów, podglądać ich pracę i sposoby komunikacji i testować je na projekcie „Pan Belfer”. Na ten moment największy wpływ na moje działania w sieci i w realu mieli:

Krzysztof Gonciarz – za sposób opowiadania historii obrazem i za „Krok pierwszy”,

– Michał Szafrański – blog jakoszczedzacpieniadze.pl i podcast w którym porusza wraz z gośćmi bardzo dla mnie ważne tematy,

Remigiusz Maciaszek (Rock) – za wzorzec dojrzałego Youtubera, za umiejętność opowiadania historii i za poziom jaki reprezentuje w polskim internecie,

Remigiusz Wierzgoń (ReZi), za to, że pokazał mi, że skoro młodzi mogą zajść tak daleko, to gdzieś tam musi być przestrzeń dla mnie.

Bardzo szanuję wszystkich twórców wartościowych treści w internecie. To my jesteśmy współodpowiedzialni za to medium i za to co ludzie z niego mogą czerpać. Czasami wstyd mi patrząc na to co niektórzy robią aby tam zaistnieć, nie mając na siebie innego pomysłu niż płytkie kontrowersje. To potem przekłada się na poziom wiedzy o świecie uczniów, z którymi przychodzi nam pracować i musimy temu problemowi stawić czoła.

Jak wygląda Twoje biurko/warsztat/pulpit komputera?

W szkole „moja” sala to ta z nr 21. Tam stoi stare, dość zniszczone i naznaczone wypalonymi dziurami i plamami po eksperymentach biurko, którego bronię przed wyminą na nowe. Jakoś tak mam do niego sentyment, było świadkiem wielu niesamowitych chwil. Obok stoi mniejsze z komputerem desktopowym, obok którego wciskam się z moim wielkim lapkiem. Czasami to miejsce jest dość puste, ale jak dzieje się za dużo i nie ma z lekcji na lekcję czasu ogarnąć tego „artystycznego nieładu” to zbiera się tam dość ciekawy zbiór „cosiów”.

szkolne biurko
szkolne biurko

W domu mam spore biurko, na które odkładam wszystko co akurat ma być „pod ręką”. Potem zbiera się tego tyle, że nie mam przestrzeni do pracy, więc uciekam z laptopem do kuchni i tam pracuję. Ostatnio jednak mam mocne postanowienie powrotu do pracy przy biurku.

Pulpity na moich komputerach, podobnie jak biurka, są pełne „cosiów”. Staram się ograniczać wrzucanie czegoś na pulpit, ale jak już tam wyląduje to nie znajduje czasu aby to przejrzeć i usunąć. Chyba już taki mój urok, że kumuluję ten cały nieład, aż do pewnego poziomu, który już mi samemu zaczyna przeszkadzać i wtedy poświęcam pół dnia na sprzątanie biurek i zaplecza w szkole, biurka w domu, a kompy lecą do formatowania.

domowe biurko
domowe biurko

Najlepsza rada, którą otrzymałeś/aś, która przydaje Ci się w pracy:

Mój nieśmiertelny wzorzec nauczyciela ze „Stowarzyszenia Umarłych Poetów” prof.  John Keating (wspaniały Robin Williams) i jego (tak wiem, że nie jego, ale to od niego usłyszałem po raz pierwszy) CARPE DIEM – CHWYTAJ DZIEŃ. I tak właśnie staram się żyć, szczególnie ostatnio. Staram się wyciskać z dnia ile się da, bo wiem, że nie będzie powtórki…

Otwieram się na nowe i korzystam z szans jakie życie podkłada mi „pod nos”. Lubię myśleć o nim, jak o pudełku czekoladek.

Jak to mawiał Forrest „Nigdy nie wiadomo, co Ci się trafi„.

Dzięki za Twój czas jaki poświęciłeś na przeczytanie tego wpisu. Mam nadzieję, że weźmiesz z niego coś dla siebie, co spowoduje, że będzie Ci się bardzie chciało chcieć.

Pamiętaj CARPE DIEM


Pan Belfer

#workingtimeinfo – czas pracy nad tym dwuczęściowym tekstem to około 6 godzin